wtorek, 2 września 2014

JE NE REGRETTE RIEN...



Wielkimi krokami zbliża się jesień… Za oknem zamiast słońca pojawia się chłodny deszcz, który stuka miarowo w parapety, przechodząc przez park czuć zapach zżółkłych liści, a jeszcze kilkanaście dni temu tętniące życiem place zabaw i okupowane przez dzieciaków huśtawki kołysze już tylko nieprzyjemny wiatr. Jesień czai się za rogiem… Czas włączyć nostalgiczny film. 

Moim ulubionym gatunkiem literackim jak również filmowym jest niewątpliwie biografia. Uwielbiam zanurzać się w życie osób, które wiele zmieniły w dziedzinie, którą się zajmują. Mojej uwadze umknęła pewna historia… Może dlatego, że bohaterka jest niska, mierzyła 147 cm. i po prostu ją przeoczyłem?



Edith Piaf- legenda, ikona, sztuka. To właśnie ona jest bohaterką filmu „Niczego nie żałuję- Edith Piaf” w reżyserii Olivier’a Dahan’a, który w fabułę filmu zgrabnie wmontował oryginalne nagrania francuskiej śpiewaczki, dzięki temu mogę śmiało powiedzieć, że to film „z duszą”. Życie pieśniarki to pasmo cierpień i bólu, co można usłyszeć w niepowtarzalnym głosie. Piaf w dzieciństwie była ślepa, porzucona i wychowywana przez babcię, która prowadziła dom publiczny, ojciec zarabiał ulicznymi występami jako „człowiek guma”,a rolę matki odgrywała w jej życiu prostytutka. Swą karierę rozpoczynała śpiewaniem na ulicy, wszystkie zarobione pieniądze musiała jednak oddać alfonsowi. Kilka lat później nędza i upokorzenia zostaną w tyle, a Wróbelek rozkocha swym głosem cały świat stając się śpiewającą ikoną.
Trudno jest zawrzeć w niespełna dwugodzinnym filmie tak trudną,
rozbudowaną i fascynującą historię. Czy Dahan sprostał zadaniu? Nie wiem…
Zafascynował mnie klimatycznie przytłumiony, ciemny obraz, piękna i oryginalna muzyka oraz gra aktorska Marion Cotillard. Wiele wątków i faktów zostało pominiętych, co nie podoba się wielu odbiorcom. Mam wrażenie, że reżyser nakręcił ten film na cześć i chwałę swojej idolki. Choć z drugiej strony dlaczego miał tego nie zrobić? Piaf wielką postacią była, więc wybaczmy mu idealizowanie. 

Mam nadzieję, że za jakiś czas powstanie kolejny film o życiu Edith, tym razem obnażający jej słabostki do mężczyzn, narkotyków i ukazujący jej zadziorny charakter, tymczasem cieszmy się pięknym i poruszającym filmem, w mojej pamięci ten obraz i muzyka pozostanie na długo…